Wytrwałość

wytrwałość

Wyobraź sobie, że zostałeś zaproszony do udziału w badaniu. Jego celem jest zrozumienie postrzegania smaku. Zapewniono Cię, że będzie co jeść i poproszono żebyś opuścił posiłek. W sali stoi stół. Jest on obficie zastawiony słodkościami – różnego rodzaju obłędnie pachnącymi drożdżówkami, z niektórych ścieka czekolada. Ciasta dopiero co wyjęto z pieca. Zapach słodkości roztacza się po całym pomieszczeniu. Obok tych niesamowitych wypieków ustawiona jest miska z rzodkiewkami.

Masz pecha. Zostajesz poproszony o jedzenie rzodkiewek i ignorowanie ciastek. Po otrzymaniu instrukcji zostajesz sam w pomieszczeniu. Przypomnę tylko, że Twoim celem jest jedzenie rzodkiewek i ignorowanie ciastek.

Po pięciu minutach instruktor wraca i mówi, że aby dokończyć badanie musisz poczekać 15 minut, by zatarła się pamięć sensoryczna. Daje Ci też łamigłówkę do rozwiązania, żebyś się nie nudził. W rzeczywistości, łamigłówka jest niemożliwa do rozwiązania i kolejne próby dokonania tego wywołują jedynie frustracje.

Jak dobrze się domyślasz, zrozumienie smaku nie jest celem tego eksperymentu. Hipoteza była taka: ignorowanie ciastek jest trudne i wymaga siły woli. Natomiast ignorowanie rzodkiewek nie wymaga nawet najmniejszego wysiłku. Łamigłówka z kolei była najważniejszym punktem tego eksperymentu.

Praca nad rozwiązaniem zagadki wymagała czerpania z zasobów siły woli. Szczególnie, że nie miała ona żadnej odpowiedzi. Naukowcy zastanawiali się, jak podejdą do niej ludzie z grupy jedzącej rzodkiewki i tej jedzącej ciastka.

Ciastkożercy z niewyczerpanymi pokładami samodyscypliny wyglądali na wytrwałych. Próbowali różnych sposobów na rozwiązanie zadania. Średnio 15 minut upłynęło zanim zrezygnowali.

Natomiast rzodkiewkożercy podchodząc do zadania wyglądali na zniechęconych. W trakcie pracy wykazywali frustrację, skarżyli się, że to całe badanie to strata czasu. Średnio spędzali nad łamigłówką tylko 8 minut. Kiedy badacze pytali ich potem jak się czuli, odpowiadali im: „Mam po dziurki w nosie tego głupiego badania”.

Przeprowadzono ponad 200 badań tego zjawiska. Siłę woli porównano do mięśnia, który zmuszony do ciężkiej pracy, ma mniej siły na inne rzeczy.

Trop ten był podstawą kolejnego eksperymentu. Jego uczestnicy wzięli udział w czteromiesięcznym programie zarządzania pieniędzmi. Zostali poproszeni o „prowadzenie szczegółowych notatek na temat wszystkiego, co kupują, co początkowo było irytujące ale ostatecznie ludzie wypracowali w sobie samodyscyplinę, by skrzętnie notować każdy zakup”.

Finanse uczestników poprawiły się. Co bardziej zaskakujące, palili mniej papierosów, pili mniej alkoholu i napojów zawierających kofeiny, a także jedli mniej śmieciowego jedzenia i byli wydajniejsi w pracy.

Podobnie było w przypadku, gdy wprowadzonym systemem była aktywność fizyczna. Dobre nawyki również rozprzestrzeniały się na inne dziedziny życia. Naukowców doprowadziło to do następującego wniosku:

„Zdobywając umiejętność zmuszania się do pójścia na gimnastykę albo rozpoczęcia pracy domowej, albo zjedzenia sałatki zamiast hamburgera, zmieniasz w sobie sposób myślenia. Ludzie lepiej radzą sobie z kontrolą impulsu. Uczą się, jak odwracać uwagę od pokus. A kiedy już wejdziesz w ten rytm związany z siłą woli, twój mózg jest wyćwiczony w pomaganiu Ci, żebyś mógł skupić się na celu”. *

Wytrwałość – jak wpływać na swoje myśli?

Kurs Trzy Poziomy, prowadzony przez Mirka Burnejko, polega na określeniu tego co dla nas ważne, zbudowaniu listy celów, rozpisaniu ich na mniejsze części i tworzeniu nawyków, które prowadzą w upragnionym kierunku.

Wytrwałość jest to jeden z tematów omawianych podczas kursu. Mirek i uczestnicy podpowiadają różne sposoby na to jak pozostać skupionym na celu, mimo przejściowych trudności.

Na przykład:

  • Obniżenie oczekiwań – zbudowanie Rzymu w jeden dzień i sukces w jedną noc to typowo filmowy scenariusz. Alternatywą jest świętowanie małych sukcesów. Za każdym razem gdy wykonujesz zadanie możesz poczuć się jak zwycięzca. Dla mnie na przykład sukcesem jest codzienne pisanie. Czasami powstanie z tego wpis na bloga, a czasem do szuflady.
  • Nie wszystko na raz – wprowadzaj po jednym nawyku w swoje życie. Zbyt wiele w jednym momencie sprawi, że zapał zniknie i szybko wrócisz tam gdzie byłeś.
  • Skreślić z listy – i zająć się czymś innym. Zaglądanie za różne drzwi i sprawdzanie co się za nimi ukrywa jest fascynujące. Możliwe, że w końcu znajdziesz to czego szukasz.
  • Dopasowanie poziomu energii osobistej do zadania. Ja na przykład pracuję nad blogiem rano, kiedy mam najwięcej energii twórczej. Jestem wypoczęty, a w domu jeszcze wszyscy śpią. Po południu zajmuje się zadaniami niewymagającymi już tyle skupienia.

Wytrwałość w akcji

Kiedyś wydawało mi się, że tylko ja zmagam się z wątpliwościami. Czy droga którą obrałem jest słuszna? Przecież inni wygrywają walkę o bycie lepszym każdego dnia. Są poukładani, już dawno wiedzą co chcą robić. Pokonali swojego wewnętrznego krytyka. Wspinają się i zdobywają szczyty.

Patrząc na wpisy koleżanek i kolegów na grupie widzę, że nie tylko ja mam dni słabości. Inni też toczą walkę z samym sobą: o kolejny film na vlogu, medytacje, poranne wstawanie. Nie jestem sam na tej drodze.

Chcę, żebyśmy dobrze się zrozumieli, chodzi mi o to, że czasami wykonujemy zadania pomimo wątpliwości i braku chęci. Dobry przykład tego stanowią kursanci.

To zdanie ma wielką moc: możesz zmienić to co myślisz, przez to co robisz wprowadzając nawyk (system) w życie i ćwicząc siłę woli.

Ciekawe czy to tylko moja wyobraźnia, ale jak skupię się na aktywności fizycznej albo na realizacji zadań, wtedy ciało generuje pozytywne bodźce i wychodzą z tego pozytywne myśli. Przychodzi chęć do zmagań i wypiera negatywne myśli.

Jak zwykle zapraszam do wymiany opinii 🙂

* “Siła Nawyku” (Charles Duhigg) – to źródło z którego pochodzą: momenty, cytaty i badania.
** Możesz udostępnić ten wpis, ponieważ, jak mówi Scott Adams, wiesz, że czasami nie jesteśmy dobrzy w szacowaniu naszych szans na sukces (i może on już na nas czeka).
*** Wytrwałość: więcej wartościowych wskazówek od Mirka:

I kolegi z kursu: